<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Rośliny kosmetyczne</title>
	    <link>http://www.kosmteyka-naturalna.zalesie-mk.info</link>
    <description>kosmetyka roślinna</description>
    <language>en-us</language>
    <pubDate>Mon, 06 Sep 2010 04:28:01 +0200</pubDate>
    <lastBuildDate>Mon, 06 Sep 2010 04:28:01 +0200</lastBuildDate>
    <generator>Log1 CMS</generator>
    <managingEditor>biuro@4poziiiom.pl</managingEditor>
    <webMaster>biuro@4poziiiom.pl</webMaster>
    <ttl>60</ttl>

    <item> 
<title>Brzoza brodawkowata</title>
<link>http://www.kosmteyka-naturalna.zalesie-mk.info/index.php?q=brzozabrodawkowata</link>
<description>Brzoza brodawkowata(Betula verrucosa). Brzoza omszona (Betula pubescenś).
Od dawien dawna pito wczesną wiosną sok brzozowy (szczeglnie u Słowian) na urodę". Pito ten sok po 1-2 szklanki dziennie na lepszą przemianę materii i -jako wiosenną kurację dla urody, bo wierzono, że czyści krew". Ponadto sokiem brzozy przemywano twarz-jako środkiem wybielającym i skutecznym przeciw piegom. Wcierano też sok w skrę głowy-na porost włosw. Do dziś mamy rżne kosmetyczne preparaty oraz szampony brzozowe do pielęgnacji włosw.
Aby taki sok otrzymać, trzeba wczesną wiosną gdy ruszą pąki", zrobić mały otwr w pniu brzozy, włożyć weń patyczek, załamać go pod kątem prostym i drugi koniec wpuścić do butelki umocowanej do pnia brzozy. Sok cieknie szybko, więc trzeba często przelewać go do większego naczynia. Naturalnie, że jest to kaleczenie drzewa, toteż trzeba otwr robić ostrożnie, niezbyt głęboko, a po odjęciu butelki zatkać go, by brzoza zaleczyła rankę.
Kurację przeprowadza się tak długo, jak długo zbierać można z brzozy wiosenny sok, zwany też bzowiną lub oskołą. O tym soku nieraz pisano w literaturze staropolskiej, bo był powszechnie używany.
Można też sok brzozowy utrwalić spirytusem i stosować zewnętrznie do zmywania twarzy przy tłustej cerze, lub do wcierania w skrę głowy przy szybko tłuszczących się włosach, biorąc po łyżeczce lub łyżce płynu na szklankę wody i zależnie od stopnia tłuszczenia się skry, przemywać ją 2-3 razy tygodniowo.
Wiosenny sok z brzozy jest w obecnych warunkach raczej ciekawostką, natomiast surowcem dla przemysłu kosmetycznego i domowych zabiegw kosmetycznych są liście brzozy. W naparze liści brzozowych płucze się włosy, a nalewkę na liściach brzozy wciera się w skrę głowy.

</description>
</item> 
<item> 
<title>Czarna rzodkiew</title>
<link>http://www.kosmteyka-naturalna.zalesie-mk.info/index.php?q=czarnarzodkiew</link>
<description>Czarna rzodkiew(Raphanus satiyus var. niger).
Wprawdzie to bardziej jarzyna niż ziele, ale nie można jej pominąć, jeśli już mowa o środkach na porost włosw. Surowcem jest tu korzeń czarnej rzodkwi. Trzeba z niego zdjąć czarną skrkę, a biały miąższ zetrzeć na tarce i wycisnąć sok (można posłużyć się sokowirwką). Otrzymany sok wciera się w skrę głowy (1-2 łyżki soku wystarczą). Stosowanie soku czarnej rzodkwi do pielęgnacji włosw było niejako tajemnicą rodu Lelewelw". Wszyscy członkowie tego rodu mieli bardzo bujne czupryny. A przeprowadza się taką kurację zwykle pźną jesienią i zimą, wmaso-wując lekko w skrę głowy sok czarnej rzodkwi. Po takim zabiegu odczekać trzeba godzinę i umyć głowę. To prawda, że ani rzodkiew, ani jej sok nie pachną miło, ale najważniejsze, że wielu osobom taka kuracja bardzo pomaga.
Sok czarnej rzodkwi bogaty jest w sole mineralne, siarkę, witaminę C i cukry. Ma właściwości bakteriobjcze i regenerujące, a choć tajemnicą jest okryty skład środka na porost włosw słynnego Węgra Andreasa Banfi (eliksir Banfiego"), to jednak wiadomo, że jednym z głwnych składnikw jest w nim właśnie sok z rzodkwi.
Przypomnijmy, że na skutki kuracji eliksirem Banfiego trzeba czekać od sześciu miesięcy do trzech lat. Musimy sobie jednak zdawać sprawę z tego, że ani ten eliksir, ani żaden inny środek nie poskutkuje, jeśli cebulki włosowe zanikły... czyli jeśli jest już za pźno na kurację. Jeśli jednak cebulki jeszcze żyją, pomc im potrafi także sam sok z czarnej rzodkwi, o ile naturalnie powodem łysienia czy okresowego wypadania włosw nie jest choroba, ktrą rozpoznać i leczyć powinien lekarz specjalista.
</description>
</item> 
<item> 
<title>Fiołek trójbarwny</title>
<link>http://www.kosmteyka-naturalna.zalesie-mk.info/index.php?q=fioektrjbarwny</link>
<description>Fiołek trjbarwny(Viola tricolor).
Roślina jednoroczna lub dwuletnia z rodziny fiołkowatych. Rośnie na polach, miedzach, przydrożach, w lasach sosnowych i na leśnych polanach. Osiąga wysokość 10-40 cm, jest rozgałęziona, krucha i łamliwa. Kwitnie od kwietnia do października. Listki i kwiaty przypominają miniaturki bratkw ogrodowych, stąd roślina powszechnie, a nieprawidłowo, zwana bywa bratkiem polnym. Grne płatki kwiatw są fioletowe, boczne i dolne-żłte. Zdarzają się mutacje barwne (np. cały kwiat jest fioletowy). Na piaszczystych glebach rośnie odmiana o dużych, intensywnie żłtych kwiatach. Uwaga! przy zbiorze nie należy mylić fiołka trjbarwnego z fiołkiem polnym {Viola arvensis), rośliną podobną lecz bezwartościową pod względem leczniczym. Fiołek polny ma listki szersze, a kwiaty drobniejsze, białawożłte, niekiedy z fioletowym cieniem na grnych płatkach. Jest też niższy - osiąga wysokość zaledwie 5-20 cm.
Surowcem zielarskim jest cała naziemna część rośliny: łodygi, liście i kwiaty. Ścina się je w okresie kwitnienia i suszy w temperaturze nie przekraczającej 40C, w cieniu i przewiewie. Można rwnież sporządzać napar ze świeżego ziela.
Ziele fiołka trjbarwnego bogate jest we flawonoidy, wśrd ktrych znajduje się do 2% rutyny. Zawiera rwnież antocyjany, karotenoidy, saponinę i inne związki.
Już nasze prababcie wiedziały, że aby mieć piękną cerę, należy pić bratki". Przede wszystkim piły gorliwie napar z fiołka trjbarwnego wiosną-by oczyścić krew po zimie. I wiedziały, co robią! Rutyna znajdująca się w zielu fiołka czyści krew, wpływając na wydzielanie wraz z moczem szkodliwych produktw przemiany materii, a ponadto zmniejsza łamliwość i przepuszczalność ścian włosowatych naczyń krwionośnych. To jeszcze nie wszystko! Ułatwia przyswajanie witaminy C, utrudnia wydalanie jodu. Natomiast saponina - działa wykrztuśnie.
Napar ze świeżego lub suszonego ziela fiołka trjbarwnego pije się w wielu schorzeniach skrnych: trądziku, egzemach, wysypce alergicznej, zapaleniu skry. Pomocniczo - obok innych lekw-podaje się go w chorobie gośćcowej.
Napar przygotowujemy zalewając 2 łyżki suszonego ziela (lub odpowiednio więcej świeżego) dwiema szklankami wrzącej wody. Przykryć, postawić w cieple na 15 minut. Pić porcjami w ciągu dnia. Można dla smaku, po odcedzeniu naparu, dodać doń cukru lub miodu.
Herbapol produkuje wygodny w użyciu Viola-fix - porcjowane ziele fiołka trjbarwnego w torebkach do jednorazowego zaparzenia, a także mieszanki Degrosan i Rektosan, zawierające między innymi ziołami rwnież Herba Yiolae tricoloris.


</description>
</item> 
<item> 
<title>Glistnik</title>
<link>http://www.kosmteyka-naturalna.zalesie-mk.info/index.php?q=glistnik</link>
<description>Glistnik jaskłcze ziele(Chelidonium maiuś)
Sok z łodyg jaskłczego ziela jest znanym, skutecznym lekiem na brodawki (kurzajki). Prawdopodobnie ze względu na właściwości grzybobjcze, przeciwalergiczne, bakteriobjcze i cytotoksyczne.Brodawki (kurzajki) zwykłe są pochodzenia wirusowego i mogą być przenoszone na inne osoby, lub na inne części ciała. Zazwyczaj brodawki pojawiają się na rękach. Na ogł nie powodują dolegliwości, chyba że się pojawiły pod płytkami paznokci i na podeszwach. Nie leczone mogą się utrzymywać bardzo długo. Leczone, nieraz znikają bardzo szybko. Jeśli tylko mamy możność-sprbujmy usunąć je sokiem glistnika. Roślina ta rośnie w ogrodach (jako chwast), na skraju pl, na miedzach, w zagajnikach itp.
Trzeba ułamać łodygę glistnika i wyciekającym pomarańczowym sokiem (jest go niewiele) posmarować umyte, wytarte, lekko starte pumeksem (nie do krwi!) brodawki, pokrywając je dokładnie warstwą schnącego soku. Zabieg stosuje się zwykle aż do skutku, ale nie dłużej niż 10-20 dni. Jeśli w tym czasie glistnik nie pomoże, trzeba zmienić sposb leczenia (u lekarza). Dla ułatwienia kuracji można przesadzić dziko rosnący glistnik do doniczki z ziemią, aby mieć świeże ziele pod ręką.

</description>
</item> 
<item> 
<title>Lawenda lekarska</title>
<link>http://www.kosmteyka-naturalna.zalesie-mk.info/index.php?q=lawendalekarska</link>
<description>Lawenda lekarska(Lavandula officinaliś).
Lawenda jest krzewinką osiągającą wysokość 60 cm, o wąskich, pokrytych kutnerem liściach i liliowoniebieskich drobnych, pachnących kwiatach, zebranych w kłoski na szczytach pędw. Pochodzi z wybrzeży Morza Śrdziemnego, gdzie do dziś rośnie dziko na wapiennej glebie i gdzie znajdują się największe jej plantacje, dostarczające surowca dla przemysłu perfumeryjnego, kosmetycznego i farmaceutycznego.
U nas można hodować lawendę w ogrodzie, przykrywając lekko liśćmi na zimę by nie zmarzła. Jest to wdzięczna roślina ozdobna i miododajna, licznie odwiedzana przez pszczoły. Lubi glebę wapienną, miejsca nasłonecznione, rośnie przez wiele lat na tym samym stanowisku. Nadaje się do obsadzania rabatek. Kwitnie w lipcu.
Do suszenia zbieramy lawendę gdy kwiaty są w pełni rozwinięte. Ścina się w pogodny, suchy dzień przed południem całe kłoski i suszy w cieniu, rozłożone pojedynczą warstwą. Następnie wykrusza się kwiaty i przechowuje je w szczelnie zamykanych naczyniach (np. słoikach typu twist).
Pięknie pachnące kwiaty lawendy zawierają między innymi do 4,5% olejku lotnego, ktry ma właściwości bakteriobjcze, a szczeglnie skutecznie niszczy liczne szczepy bakterii ropotwrczych. Po dziś dzień olejek lawendowy stosuje się (zewnętrznie) w egzemach, świądzie skry, a także - nerwoblach i blach gośćcowych.
Nasze prababki doceniały zalety kwiatu lawendy. Ze względu na miły zapach napełniały nim saszetki i kładły je do szaf, komd i kufrw między bieliznę. Dziś wiemy, że korzyść z tego była podwjna: nie tylko bielizna osobista i pościelowa przechodziła" zapachem lawendy, ale-przy okazji-ginęły bakterie!


</description>
</item> 
<item> 
<title>Lawenda w kosmetyce</title>
<link>http://www.kosmteyka-naturalna.zalesie-mk.info/index.php?q=lawendawkosmetyce</link>
<description>Jeszcze szersze zastosowanie miała lawenda w dawnej kosmetyce. Służyła przede wszystkim do pielęgnacji skry, a sprawa to nie była błaha w czasach, gdy piękna cera była głwnym atutem urody. Słynnym w całej Europie, stosowanym przez setki lat środkiem do pielęgnacji urody była-larendogra. Zmywano nią twarz i szyję, aby zachować piękną, młodą cerę. Nacierano całe ciało - aby wyleczyć się z rżnych dolegliwości a podstawowymi składnikami tego specyfiku były zioła: lawenda i rozmaryn.
Larendogra - to spolszczone Ueau de la reine d'Hongrie- czyli Woda krlowej Węgier.
Swego czasu larendogra cieszyła się wprost nieprawdopodobną sławą. Wynalazczynią" i żywą reklamą tego specyfiku była krlowa Węgier, Elżbieta Piastwna (1305-1380), siostra Kazimierza Wielkiego, ktra mając 72 lata wyleczyła się ponoć larendogra z gośćca i reumatyzmu. A będąc w imieniu syna regentką w Polsce, budziła zdumienie i niemal zgorszenie wśrd dworek, jako że codziennie zmywała larendogra nie tylko twarz lecz i całe ciało - ponoć młodniejąc z dnia na dzień. Skoro już plotkujemy o koronowanych głowach, to nie od rzeczy będzie przypomnieć, że Anna Wazwna (1562-1625) rwnież używała larendogry i w ogle interesowała się botaniką i zielarstwem. A Ludwik XIV (1638-1715) wyleczył sobie ramię i rękę z reumatyzmu cudowną wodą krlowej węgierskiej.                 
Madame de Sevigne-a właściwie markiza Maria de Sevigne (1626-1696)-autorka słynnych Listw, adresowanych do crki, pisała w jednym z, nich o lareridogrzę: To jest szaleństwo jak tytoń. Ale uważam, że jest doskonałym lekiem przeciw smutkom, pociesza w zmartwieniach i kłopotach..." Bo larendogra nie tylko się obmywano, służyła rwnież do... wewnętrznego użytku.
Ale-może warto i dziś wyprbować specyfik, zachwalany przez tyle pokoleń pięknych dam-od XIV aż po wiek XIX? Na wszelki wypadek - oto przepis.
Larendogra: 50 g suszonego kwiatu lawendy i 100 g suszonych listkw rozmarynu zalać spirytusem tak, by przykrył zioła. Trzymać w ciemnym miejscu przez 2 tygodnie. Odcedzić, rozcieńczyć pl na pł przegotowaną, chłodną wodą, rozlać do buteleczek z ciemnego szkła, zakorkować. Przechowując - chronić przed światłem. Zamiast suszonego - można użyć świeżego surowca, zawsze w proporcji: na jedną część kwiatu lawendy - dwie części listkw rozmarynu. Nieraz dodawano też jedną część ziela mięty.</description>
</item> 
  </channel>
</rss>
